Jak zostać kierowcą Formuły 1? Wystarczy „F1 2016”!

Autor: Łukasz „lecho” Leśniewski

Będąc małym chłopcem, namiętnie oglądałem pojedynki Hilla, Schumachera i innych mistrzów połowy lat 90-tych. Zacząłem wtedy marzyć, że sam zostanę kiedyś kierowcą Formuły 1. Że gdy dorosnę, sam będę jeździł w jednym z tych kolorowych bolidów, ładne dziewczyny będą trzymać mi parasol, a na podium będę pić dziwny, pieniący się napój. Plan był prosty: z gokartów do markowej formuły, potem może Formuła 3 i w końcu ona – Królowa Sportów Motorowych. Tyle, że nie nazywam się Robert Kubica i z tego planu nic nie wyszło.

Klasyczna puenta powinna być taka: niestety, w „realu” się nie udało, na szczęście trafiłem na jedną z wielu świetnych gier o Formule 1 i spełniłem się chociaż w świecie wirtualnym. Mimo że Formuła 1 od zawsze była wdzięcznym tematem dla gier, to na symulację KARIERY wirtualnego kierowcy musiałem czekać aż do 2010 roku. Wtedy pojawiła się pierwsza „F1” od Codemasters – a tak naprawdę dopiero tegoroczna „F1 2016” podchodzi do sprawy kompleksowo.

20160902134504_1

Po pierwsze, mamy tu do dyspozycji nie jeden, a aż dziesięć sezonów na zbudowanie swojej pozycji na padoku. Po drugie, żadna z gier wyścigowych nie zrobiła aż tyle, aby wkręcić mnie – gracza – w atmosferę sportu. W rozgrywanie każdego kolejnego weekendu, podczas którego znajdzie się chwila, aby usiąść w motorhome z agentem, porozmawiać z mechanikiem, przejrzeć pocztę elektroniczną… To oczywiście tylko dodatki, ale robią ogromną różnicę. Dzięki nim nie skaczemy tylko od sesji do sesji, ale mamy wrażenie bycia prawdziwym członkiem zespołu.

20160827003223_1

Ja zacząłem karierę w ulubionym McLarenie, tworząc – jak miałem wówczas nadzieję – prawdziwie zabójczy duet z Jensonem Buttonem. Tymczasem… nic z tego, bo w trybie kariery „F1 2016” osiągi bolidów odpowiadają tym z rzeczywistości. O rzuceniu wyzwania Mercedesom mogłem więc zapomnieć, zamiast tego skupiając się na górnej strefie „stanów średnich”. To odświeżające, gdy gra potrafi w ten sposób sprowadzić na ziemię, w realistyczny sposób windując poziom trudności. A najlepsze, że od tej pory wszystko jest w naszych rękach i nogach.

20160830155904_1

Dobra jazda i wykonywanie poleceń zespołu w kolejnych sesjach pomoże odblokować więcej punktów „rozwoju” dla naszego samochodu. To przełoży się na możliwość rozwinięcia bardziej zaawansowanych gałęzi drzewka, a w efekcie – lepsze osiągi. W ten sposób, charakterystyczny bardziej dla gier role-playing, możemy nawet z najsłabszej ekipy zrobić kandydata do mistrzostwa. O ile wcześniej nie skusi nas kontrakt z Ferrari, Mercedesem lub Red Bullem.

20160902132725_1

Jazda jest zaskakująco satysfakcjonująca, zwłaszcza jak na grę zręcznościową. Nie da się nacisnąć przysłowiowej „strzałki do przodu”. Nawet z włączonymi asystami „F1 2016” wymaga sporego skupienia. Na szczęście poziom trudności nie odstrasza, spokojnie da się grać także przy pomocy pada. Niuanse prowadzenia samochodu wymagają wyczucia: lubi on nagle „zarzucić” tyłem nie bezpośrednio po zbyt szybkim dodaniu gazu, ale ułamek po pierwszej kontrze. Bywa to bardzo zdradliwe, jeśli nie jest się przygotowanym. Ale takie są wyścigi, a to w końcu Formuła 1.

Warto też pochwalić wizualną stronę gry. Po raz pierwszy od kilku edycji jest ona naprawdę dopieszczona, a na najpotężniejszych laptopach Alienware potrafi wyglądać zjawiskowo. Największe wrażenie robi jednak nie na statycznych zdjęciach a gdy ścigamy się z innymi. Wtedy w pełni można docenić dodatkowe efekty, grę świateł, a nawet załamania powietrza wywoływane przez spaliny. Wszystko to, oglądane w płynnych 60 klatkach animacji i rozdzielczości full HD, zadowoli najwybredniejszych graczy.

20160902134652_1

Oczywiście, „F1 2016” w pełni oddaje rzeczywisty format weekendu wyścigowego, z treningami, kwalifikacjami i wreszcie samymi zawodami. Na nasze życzenie zrobi to nawet w pełnym wymiarze czasu, ale to polecam tylko najtwardszym. Dla mnie jednorazowe dwie godziny wirtualnego ścigania to jednak trochę za dużo. Może to więc dobrze, że jednak nie zostałem kierowcą?

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.